Ferrari jechało w Singapurze po podwójne podium lecz nietrafiona strategia w przypadku Lewisa Hamiltona sprawiła, że tylko Charles Leclerc zdołał zameldować się w czołowej trójce. Monakijczyk próbował nawiązać walkę z Maxem Verstappenem niemniej po wyścigu przyznał, iż był on zbyt szybki.
Charles Leclerc, P2
"Daliśmy dziś z siebie wszystko i wyciągnęliśmy maksimum, więc jestem zadowolony z naszego wyniku. Red Bull i Max Verstappen byli bardzo mocni przez cały weekend i choć cisnąłem przez cały dystans, to nie wystarczyło, by ostatecznie go dopaść. Mieliśmy dobre tempo i podejmowaliśmy trafne decyzje, stawiając na odmienną strategię, która dziś dobrze się dla nas sprawdziła."
"Kolejnym przystankiem jest Austin. Zobaczymy, co będziemy w stanie tam zdziałać i jakie poprawki przywiozą nasi rywale, co może ponownie przetasować układ sił przed finałową serią wyścigów w tym sezonie."
Lewis Hamilton, P6
"Dzisiejszy wynik nie jest tym, na co liczyliśmy, a wina leży po mojej stronie. Na torze, na którym tak trudno o wyprzedzanie, trzeba spróbować czegoś innego, dlatego zdecydowałem się na start na nowym komplecie pośrednich opon, chcąc wydłużyć pierwszy przejazd i pojechać na jeden pit stop. Niestety pośrednia mieszanka nie spisywała się tak dobrze jak miękka."
"Mój drugi przejazd był udany i tempo wróciło, ale nie byłem w stanie odrobić tylu pozycji, ile potrzebowałem. Podczas neutralizacji przy wirtualnym samochodzie bezpieczeństwa zespół wezwał mnie do alei serwisowej, lecz minąłem zjazd. W tej sytuacji postanowiłem pozostać na torze i spróbować obronić pozycję do samej mety, jednak na ostatnich okrążeniach zmagałem się z potężną degradacją ogumienia. Straciłem trzy miejsca i finiszowałem na szóstej pozycji, co zupełnie nie odzwierciedla tempa, jakim dysponował dziś bolid."
"To bolesna lekcja, ale biorę pełną odpowiedzialność za podjęte decyzje. Nie każdy ruch okazuje się trafiony i potrafię pogodzić się z błędem, jednak przepraszam zespół za punkty, które dzisiaj straciliśmy. Wszyscy wkładają mnóstwo serca w każdy weekend i chciałem dowieźć dla nich znacznie więcej. Będę dalej ciężko pracować, aby powrócić do walki w kolejnym wyścigu."
© Ferrari


11.10.2026 19:45
3
8
Ale jaja! Wieszanie psów na strategach z Maranello a tu się okazuje że to jednak wielki mistrz Lewis postanowił zignorować zjazd do alei serwisowej i zafundował sobie spadek z podium! Przynajmniej ma honor i wprost przyznał się do błędu ale nauczka jest piękna: czasami jednak warto posłuchać nawet tych włoskich klaunów!
11.10.2026 19:55
11
2
@Thanos Nie dziwię się, że chciał zrobić coś innego. Juz tyle razy zmarnowali mu wyścig że miał prawo w końcu ich nie posłuchać. To że się przyznał to tylko bić brawo, jakby zespół zjebał to Fred by wykręcił kota ogonem.
11.10.2026 20:28
1
0
@Kalinski98 no ale mistrzostwo mu odjechało, antonelli zdobył wiecej punktów
11.10.2026 20:35
6
1
@jan5a Mowy o mistrzostwie nie było tak naprawdę. Lewis był był blisko bo Mercedesy miały różne problemy z samochodem. Jak tylko poprawili to i owo to Antek zaczął dojeżdżać. Wiadome było że będzie walka max o P3 w generalce
11.10.2026 21:48
1
0
@Kalinski98 jak nie było? Jeszcze miesiac temu chciał zeby go faworyzować względem leclerca.
11.10.2026 20:49 zmodyfikowany
1
3
@Thanos skad wiesz, ze postanowil zignorowac? Moze dali znac w ostanim momencie i nie zdarzyl juz zjechac? Z jego wypowiedzi nie wynika dokladnie co zaszlo. Dziwne, ze nie mieli opracowanej strategii na takie zdarzenie wczesniej, ale i dziwne tez, ze sam nie probowal wymusic zjazdu widzac VSC, choc tu oczywiscie trzeba by wiedziec gdzie byl wtedy na to torze i czy moze nie otrzymal odpowiedzi "we'll get back to you" ;P
Na pewno zawalil poczatek startujac na posrednich, i tu dobrze ze przyznal sie iz to byla jego bledna decyzja.
11.10.2026 20:27
1
0
Brak zaufania,brak współpracy!
11.10.2026 20:42
8
0
@FUNO To druga racja. Najbardziej rozśmieszył mnie moment jak LH pytał się o tempo ludzi na softach, a inżynier nie umiał mu na to dobrze odpowiedzieć i jeszcze podał mu złe info
11.10.2026 22:22
2
0
Wydaje się jakby na początku chciał tymi softami pojechać na 2 zmiany i dlatego tak mocno podkręcił tempo kosztem degradacji, jednak potem zmienił zdanie i chciał zaryzykować jazdę aż do mety licząc, że na tym torze nie straci pozycji. Co głupie nie było bo w 2023 Sainz obronił P1 mimo jazdy wolnym tempem. Ciekawi mnie jak późno dostał komunikat o zjeździe na zmianę opon przy VSC, czy rzeczywiście miał zbyt mało czasu na reakcję czy wybrał pozostanie na torze mimo, że miał czas aby zjechać.
11.10.2026 23:19
8
0
Decyzja z brakiem zjazdu podzczas VSC to jedno, ale fakt ze nie padlo polecenie zespolowe, gdy kierowcy sa na roznych strategiach, to juz zupelnie inna historia.
Majac swieze miekkie, nalezalo dac mu wyminac Lec by zrobil sobie przewage. Pozniej opony zaczelyby sie konczyc i Lec by go dogonil i by sie znowu zamienili. Ale dzieki zbudowanej przewadze, skonczyliby i tak na 2,3 a nie 2,6.
Tak wiec, brak zjazdu podczas VSC byl glupi, ale brak polecen zespolowych tez im zmarnowal ten wyscig.
12.10.2026 08:59
2
1
Tym razem to wina Lewisa, nie ma się co dziwić ze ta postąpił , bo zazwyczaj to zespół popełniał błędy, więc Ham chciał coś zrobić na własną rękę a gdy na siłę próbujesz coś udowodnić to raczej się nie udaje.
Ten jeden malutki błąd jest niczym, w porównaniu do błędu jakim była zmiana zespołu. Już teraz pewnie by świętował kolejnego majstra a tak przygląda się jak dzięki niemu będziemy mieli chyba najmłodszego mistrza świata. A on biedny w czerwonych ciuszkach próbuje zmienić naturę Włochów
12.10.2026 13:23
0
@Frytek Statystyka jest nieubłagana. Nie ma co wierzyć zespolowi, a zdać się na wlasne przeczucie. Tym razem zawiodło.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się